Paralaksa tła

Czy wierzyć w horoskop?

Podziel się wiedzą!

Ze względu na szczególne miejsce historii w naszym narodzie, zostawmy ją na chwilę i spójrzmy w przyszłość, a raczej  zastanówmy  się  nad sposobami jej poznania. Te słowa mogą  wzbudzić  lekki  niepokój, ponieważ horoskop, oczywiście  o  nim  tu  mowa,  w  powszechnej świadomości nigdy nie był traktowany poważnie.

 Powodów ku temu jest z pewnością mnóstwo, lecz najbardziej  znaczącym  jest  jego  pozorna nieracjonalność   –   trudno   bowiem niewtajemniczonym zrozumieć jak można odczytać coś z położenia gwiazd, planet czy Słońca. Wpływu Merkurego na samopoczucie nie można zobaczyć tak, jak reakcji kamienia na potraktowanie go młotem, a informacje, że „jutro spotkasz miłość swego życia” odbiera się z życzliwą pobłażliwością. Pytanie tylko, czy horoskopy umieszczane na ostatnich stronach kobiecych czasopism faktycznie są tymi, które horoskopami powinny być nazywane, i czy faktycznie są irracjonalne.

Horoskop polega na odpowiedniej interpretacji układu gwiazd i planet, a później „zobaczeniu” jak układ ów wpływa na osoby urodzone pod poszczególnymi znakami zodiaku. Jeśli zaś o zodiak chodzi, to z pojęciem tym zetknął się chyba każdy, lecz już nie każdy wie, o co właściwie chodzi. Otóż w dawnych czasach, gdy sądzono, że to Ziemia jest nieruchoma, podczas wpatrywania się w niebo nie widziano nieskończonej przestrzeni, a kopułę, pod którą poruszały się różne obiekty (stąd związki frazeologiczne takie jak „pod sklepieniem niebieskim”). Co ciekawe, wynikało to nie tyle z niewiedzy, co z ograniczonej możliwości percepcji nieskończenie wielkiej przestrzeni – wszak niebo w dalszym ciągu jest jakby okrągławe, a to, że wiemy iż tak nie jest zawdzięczamy postępowi nauki. W każdym razie, dawni uczeni z uwagą obserwowali ruch Słońca i Księżyca dzięki czemu mogli określić tor, po którym ciała te się poruszają. Ustalono, że w istocie taki tor istnieje, a nazwany został później ekliptyką – pozorną drogą wędrówki Słońca. Ekliptyka więc tworzy wokół Ziemi okrąg, na którym Słońce każdego dnia znajduje się w innym punkcie. Poza tym zaobserwowano, iż wzdłuż ekliptyki widocznych jest dwanaście charakterystycznych gwiazdozbiorów. Odległość między nimi wynosi mniej więcej 30 stopni, co w przełożeniu na cały tor daje nam okrąg (360 stopni). Słońce zatem  rokrocznie pokonując namalowaną przez człowieka linie zawsze zajmuję pozycje odpowiadające poszczególnym  znakom zodiaku – no bo właśnie, wspomniane gwiazdozbiory to właśnie znaki zodiaku, nazwane na cześć postaci i wydarzeń mitologicznych, bądź będących owocem bujnej wyobraźni ówczesnych obserwatorów. Wymagało mnóstwa lat zbadanie i opisanie tego wszystko, a jeszcze więcej zajęła obserwacja zachowań ludzi, kiedy Słońce znajdowało się np. w Koziorożcu. 

To oczywiście duże uproszczenie, a osoby zajmujące się historią  ezoteryki  na  poważnie najprawdopodobniej po przeczytaniu choć akapitu zajęłyby się pustym śmiechem.  Nie jednak o minione dzieje tu chodzi, a o to, co znajduje się przed nami. Bo jeśli ktoś w to wierzy, to niech ma świadomość, iż w pierwotnej formie naprawdę miało to sens. A ten kto się z tego śmieje, niech chociaż wie z czego. 

Maciej Rogoziński,

kulturoznawca

Podziel się wiedzą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *