Paralaksa tła

Jak to jest z tą zazdrością?

Podziel się wiedzą!

Związki międzyludzkie rządzą się wieloma prawami. W obecnej kulturze zakładamy, że partnerzy powinni być dla siebie wyrozumiali, tolerancyjni i zostawiać sobie nawzajem przestrzeń osobistą- jednak kiedy tylko znajdujemy się w konkretnej sytuacji, to okazuje się że górę biorą instynkty i tracimy nad sobą panowanie. Ogarniająca nas fala emocji na widok partnera pochłoniętego rozmową z kimś atrakcyjnym i towarzyszący temu lęk, że stracimy uczucie bliskiej osoby na rzecz kogoś innego- to właśnie zazdrość. Wszyscy ją odczuwamy, jednak nie wszyscy chcemy się do tego przyznać.

Zazdrość dotyczy zawsze relacji trójosobowej i to odróżnia ją od bardziej prymitywnej zawiści- ta występuję w relacjach dwuosobowych (ja i ktoś jeszcze) i polega na niechęci do drugiej osoby, ponieważ posiada ona to czego my nie mamy a chcielibyśmy mieć. Zazdrość jest bardziej złożona i dotyczy związków międzyludzkich a nie stanu posiadania. Możemy z niej wydzielić trzy komponenty: pierwszy to odczuwanie podejrzliwości oraz strachu o utratę kogoś bliskiego lub jego uczucia; drugi to towarzyszące temu poczucie bycia gorszym; natomiast ostatnim jest nienawiść do konkurenta. To naturalne uczucie, które mamy zapisane w genach i towarzyszy nam od zawsze. 

Na przestrzeni wieków zazdrośnicy przodowali w doborze naturalnym, gdyż lepiej radzili sobie z podtrzymywaniem gatunku. Jednak kobiety i mężczyźni mieli w tym inny interes i tak już zostało. Samiec przekazuje swoje geny kiedy jest przekonany o wierności samicy, stąd zazdrość mężczyzn o seks. Natomiast samice mają pewność, że dziecko jest ich, dlatego też ich zazdrość skupia się na więzi oraz poczuciu emocjonalnego bezpieczeństwa. Istnieje bowiem ryzyko, że jeśli mężczyzna nawiąże bliską relację z inną kobietą to przestanie poświęcać czas i uwagę rodzinie, a wówczas matka i dziecko stracą opiekuna i stabilność materialną. Natura wymusza potrzebę przekazywania własnych genów, co wykształciło w człowieku różne zachowania: w mężczyznach pęd do zapładniania wielu samic, a w kobietach orientację na znalezienie odpowiedniego dawcy genów i dobrego protektora dla potomstwa. Jedna z teorii ewolucyjnych mówi, że we własnym interesie mężczyźni wykształcili umiejętność oszukiwania a kobiety wykrywania oszustwa. I tak to wzajemnie się zwodzimy.

Nie ma miłości bez zazdrości

Pokusy są obecne w naszym życiu i zawsze będą, co nie znaczy że mamy za nimi dążyć i im ulegać. Wierność ma bowiem sens tylko w obliczu pokus. Ten kto temu zaprzecza, może każdy przejaw nawet grzecznościowego flirtu partnera traktować jako zdradę, co może być wstępem do patologicznej zazdrości. Problemem może być też brak zdolności do przeżywania prawdziwej miłości. Aby rozwinęła się ona ze stanu zakochania musimy mieć w sobie dojrzałość, która pozwoli nam widzieć partnera jako odrębną, autonomiczną i niezależną osobę.

Zazdrość może budować

Zazdrość pojawia się niezależnie od naszej woli i sama z siebie nie jest niczym złym, ale gdy przejmuje nad nami kontrolę może spowodować brak zaufania do bliskich, zniszczyć nasze relacje z nimi i nas samych. Bardziej destrukcyjne od uczucia zazdrości, która może być konstruktywna, jest udawanie, że takie uczucia nie mamy. W związku, jeśli oboje partnerów odczuwa zazdrość na podobnym poziomie, to może ona wzmacniać wzajemne zainteresowanie, bliskość i czułość a to może dać pozytywne rezultaty. Jest to też swojego rodzaju miarą tego jak bardzo partnerom zależy na związku. Zdrowa zazdrość pojawia się w chwili realnego zagrożenia dla związku i motywuje nas do podejmowania działań, które mają zadbać o dobrą kondycję relacji, a także o poprawianie własnej atrakcyjności w oczach partnera.

Brak zazdrości jest problemem

Jeśli jeden z partnerów angażuje się w inne znajomości a drugi nie jest zazdrosny, to znak że w związku może być coś nie tak. Ucieczka od problemów w nowe relacje może bardzo szybko uśpić naszą czujność i zapomnimy o bliskiej osobie. Emocjonalne zaangażowanie w tworzenie nowych więzi, nawet jeśli ma swoje początki w wirtualnym świecie, osłabia nasze zaciekawienie partnerem i potrzebę wspólnego życia z nim. Każde takie oddalenie jest odczuwane przez partnera jako osamotnienie i odrzucenie. Jeśli utrzymuje się to długo a my szukamy w nowych relacjach zaspokojenia potrzeby bliskości, zrozumienia i akceptacji, dotychczasowy partner zostaje zepchnięty na drugi plan, po czym całkiem znika.

Jak radzić sobie z przesadną zazdrością

O ile brak zazdrości w związku powinien zaniepokoić, tak przesadnie jej okazywanie może zniszczyć relacje. Napędzani zazdrością najbardziej szkodzimy jednak sobie, gdyż pielęgnujemy wewnątrz siebie złość, gniew, rozgoryczenie i lęk. W takim „miksie” emocjonalnym łatwo się zgubić. Życie w ciągłym stanie kontroli i podejrzliwości oraz nieustanna walka o utrzymanie związku są niezwykle wyczerpujące dla osoby funkcjonującej w ten sposób, a dla jej partnera nie do wytrzymania. Kiedy nie umiemy sobie poradzić z tyloma emocjami, w związku panuje napięcie i stres, a to w rezultacie doprowadza do rozpadu.

Taki związek ma szanse na przetrwanie, jednak ważne są tu tolerancja, zrozumienie i odporność partnera. Musi on z pełną świadomością i miłością wspierać ukochaną osobę aby mogła ona odzyskać zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i przekonanie o obustronnej wartości związku. Oczywiście wcześniej trzeba o tym porozmawiać i ustalić podjęcie odpowiednich działań, inaczej bez zgody zazdrośnika żadna przemiana nie nastąpi. Warto zastanowić się nad podstawą zazdrości- być może jest to zaniżona samoocena zazdrośnika, własna skłonność do zdrady lub demony z przeszłości. W zależności od przyczyny, należy podjąć odpowiednie działania naprawcze- skupić się na samorozwoju i samoakceptacji, poznać bliżej partnera i jego przeszłość, rozmawiać o swojej zazdrości i odczuciach z nią związanych. Jeśli mamy jednak poczucie, że zazdrość wymknęła nam się spod kontroli, powinniśmy skontaktować się z psychologiem lub terapeutą. ❅

Małgorzata Kuczar,

psycholog

sex
Podziel się wiedzą!

Komentarze są wyłączone.