Paralaksa tła

Psychologia: Moje dziecko jest homoseksualne. Co teraz?

Podziel się wiedzą!

O homo- czy biseksualizmie wspominano już w dziełach Starożytnej Grecji. W czasach doskonałości bóstw i uwielbienia dla ludzkiego ciała, wzajemna miłość dwóch mężczyzn, ani ich aktywność seksualna wobec siebie, nie były niczym zadziwiającym. Jednak na przestrzeni wieków poglądy o homoseksualizmie uległy zmianie. Aby dostosować się do nowożytnych opinii Europy XX wieku, nawet autor współczesnego tłumaczenia „Uczty” Platona, pod presją obowiązujących teorii, inaczej interpretuje tekst – tak by był on zgodny z ówczesnym stosunkiem to tej tematyki – dalekim jednak od poglądów Starożytnych Greków. Czy od Starożytności, coś oprócz poglądów się w tej kwestii zmieniło?

W naszych czasach wciąż krąży krzywdzący stereotyp o pasywnym, zniewieściałym homoseksualiście, podczas gdy w Starożytnej Grecji związki pomiędzy mężczyznami nie były przejawem osłabienia męskości, a wręcz odwrotnie – były postrzegane jako obywatelski wzór, uosobienie waleczności, mądrości i męskiej aktywności. Platon w swojej twórczości wspominał nawet, że społeczeństwa które nie nakładały takiej roli na męskie związki, były uważane za prymitywne a ich przywódcy za tchórzy. Z jakiejś przyczyny, na przestrzeni wieków, homoseksualizm zaczęto jednak uważać za dewiację, a następnie chorobę. Nie ma co się zatem dziwić, że homoseksualiści, pod przykrywką związków heteroseksualnych, chcieli ukryć swoją rzeczywistą orientację. 

Biologii nie oszukasz

Już od wielu lat, na podstawie przeprowadzonych badań naukowych wiemy, że orientacja monopłciowa ma podłoże biologiczne, neurorozwojowe. W latach ’70 ubiegłego wieku, homoseksualizm został usunięty z amerykańskiej klasyfikacji chorób DSM (obecnie DSM-V), a następnie również przez WHO w latach ’90 z klasyfikacji ICD-10, która obowiązuje w Polsce. Niestety mimo to, wiele osób w dalszym ciągu uważa orientacje inne niż heteroseksualna, za chorobę… Chciałoby się powiedzieć, że pomimo ogromnej wiedzy i rozwoju technologicznego, jako społeczeństwo jesteśmy mentalnie zacofani – ale przecież nie ma to uzasadnienia, bo już w Starożytności nie było to niczym niewłaściwym… 

Ach te stereotypy… 

To jak osoby homo- czy biseksualne funkcjonują w społeczeństwie jest ściśle związane ze środowiskiem i kulturą, gdzie niestety najczęściej są dyskryminowane i stygmatyzowane. Napiętnowanie homoseksualizmu może doprowadzić do wielu różnych zaburzeń u osób, których to dotyka – m.in. uzależnień, samotności, poczucia alienacji czy depresji.

Brak stałości związków homoseksualnych nie jest spowodowany rozwiązłością, dewiacją czy niestałością uczuciową kochanków, a deficytem społecznej akceptacji.  W przeciwieństwie do par heteroseksualnych, relacje homoseksualne nie spotykają się z powszechną presją na utrzymanie związków oraz odpowiednimi regulacjami prawnymi, które mają chronić ich trwałość – stąd tendencja do szybkiej destrukcji. W wielu przypadkach, u osób doświadczających takich nietrwałych, bliskich relacji wzmacnia to poczucie osamotnienia, pustki emocjonalnej i wyobcowania. 

Doświadczanie stygmatyzacji natomiast, jest silnym stresorem, który może wpłynąć na zmianę osobowości. Konfrontując to ze stereotypem zniewieściałego geja i męskiej lesbijki, można by wysnuć teorię, że to społeczeństwo „na własne życzenie” wymusza postawę obronną, poprzez brak zrozumienia i aprobaty. Niektórzy po prostu mają taki sposób bycia, charakter czy osobowość, a inni chcą w tej sposób manifestować siebie i swoją orientację – zwracając uwagę, na przekór wszystkim przeciwnikom. Kolejni zaś nie wyróżniają się niczym i tylko obdarzone zaufaniem osoby znają ich preferencje seksualne.

Kolejnym mitem jest zrównanie homoseksualisty do pedofila – tu przede wszystkim trzeba się odwołać do podstawowej wiedzy: homoseksualizm, tak samo jak heteroseksualizm, jest orientacją seksualną, natomiast pedofilia jest zaburzeniem, dewiacją. Co za tym idzie, tak samo heteroseksualista jak i homoseksualista mogą być pedofilami. Sięgając jednak do pamięci, przypomnimy sobie zapewne więcej przypadków znanych spraw heteroseksualnych pedofili niż odwrotnie – pozostawiam to zatem do przemyślenia.

Innym stereotypem, który budzi szczególny strach, jest ten wskazujący że każdy homoseksualista jest nosicielem HIV – nie prawda. Prawdą jest natomiast, że HIV można zarazić się m.in. przez liczne kontakty seksualne z przypadkowymi osobami, bez zabezpieczenia – co jeszcze zwiększa zagrożenie. Dotyczy to jednak wszystkich ludzi tak samo, a wpływ na to ma ich aktywność i zwyczaje seksualne a nie orientacja. Wbrew pozorom tym wirusem nie jest też wcale tak łatwo się zarazić – dotyk, przytulenie, wspólne spożywanie posiłków czy codzienne funkcjonowanie nie sprawi, że się zarazimy – ryzyko pojawia się dopiero przy kontakcie z płynami ustrojowymi nosiciela, co też musi być odpowiednio obwarunkowane. Po szczegółowe informacje odsyłam jednak do fachowej literatury lub rozmowy z lekarzem pierwszego kontaktu.

Szczególnie wśród mężczyzn, którzy nie rozumieją homoseksualizmu, krąży również przekonanie, że jeśli ktoś jest gejem to na pewno będą podrywani oraz wykorzystani seksualnie. Zadajmy tu w takim razie pytanie przeciętnemu, heteroseksualnemu Kowalskiemu: „Panie Stanisławie, czy ma Pan ochotę poderwać każdą napotkaną kobietę?”. Myślę, że dla zdrowego, przeciętnego Kowalskiego nie każda pani będzie atrakcyjna i pociągająca, więc też nie każdą obdarzy swoją uwagą. Z związku z tym, drodzy heteroseksualni Panowie, nie macie się czego obawiać ze strony mężczyzn homoseksualnych – to działa tak samo. Pomimo waszego przekonania o swojej urodzie i nieodpartym uroku osobistym – aby stać się obiektem męskiego zainteresowania, musicie najpierw trafić w czyjś gust, a do tego jeszcze długa droga. Nawet jeśli spotkacie się z zainteresowaniem, wypadałoby odpowiedzieć na zaloty, które są z reguły bardziej subtelne niż te spotykane u niektórych panów w stosunku do kobiet… Tak czy inaczej, nikt Was nie będzie do niczego zmuszał, a gej jest takim samym mężczyzną jak Wy, więc jeśli kolega ujawni przed Wami swoje preferencje seksualne, to wcale nie oznacza, że go pociągacie. Możecie spokojnie, jak do tej pory, spędzać wspólnie czas, iść na mecz czy wypić piwo. 

Krążących w społeczeństwie mitów znalazłoby się jeszcze co najmniej kilka. Jednak już poruszone tutaj wskazują, jak mała jest wiedza na temat homoseksualizmu, a jak bardzo ogromny i nieadekwatny strach przed nim. Zachęcam do poszerzania swojej wiedzy i szukania odpowiedzi, szczególnie poprzez rozmowy u źródła – z osobami homoseksualnymi.

Kobiety mają łatwiej

Tak w przypadku kobiet jak i mężczyzn mówimy o jednej orientacji – homoseksualnej. Jednak mimo to, najczęściej z dezaprobatą i potępieniem spotykają się mężczyźni. Być może przyzwolenie do monopłciowych związków dla Pań jest spowodowane ukrytymi fantazjami seksualnymi mężczyzn? A może to emancypacja kobiet sprawiła, że obyliśmy się z wizerunkiem niezależnej, silnej kobiety, która ma być traktowana na równi z mężczyznami? Przyczyny mogą być różne, jednak da się zauważyć, że dzięki większej akceptacji kobiety, częściej i bardziej otwarcie, obnoszą się ze swoimi preferencjami.

Wysłuchaj i dowiedz się więcej zanim potępisz

Co zatem jeśli nasze dziecko, wnuk, rodzeństwo czy ktokolwiek z naszego otoczenia „wyjdzie z szafy” (samodzielne ujawnienie własnej orientacji seksualnej z ang. coming out /of the closet) i zechce się tym z Tobą podzielić? To zależy tylko od Ciebie i tego jak się zachowasz. W praktyce, masz do czynienia z tym samym człowiekiem, którego znałeś/aś do tej pory, tyle że zmieniła się Twoja wiedza na temat płci osób, z którymi ta osobą będzie tworzyć intymne relacje. Powinieneś się zatem cieszyć, że w świecie potępienia, strachu i ciągłego ukrywania się, to właśnie ty zostałeś obdarzony zaufaniem i dopuszczony do tej osobistej informacji. Czy naprawdę coś to dla Ciebie zmienia? Nie powinno – pewnie szczegółów intymnego pożycia syna z synową czy brata z siostrą też nie chciałbyś słyszeć, to dlaczego tu miałoby być inaczej? Homoseksualiści są takimi samymi osobami jak heteroseksualiści, tyle że tworzą intymne relacje z osobami własnej płci – nic więcej. Zanim potępisz – porozmawiaj na spokojnie, zadawaj pytania, zasięgnij wiedzy z rzetelnych źródeł i nie stawiaj oporu – staraj się zrozumieć.

 Pamiętaj, że homoseksualizm nie jest chorobą, więc nie próbuj wysyłać osób homoseksualnych do lekarza czy na terapię do specjalisty. Masz jednak pełne prawo sam czuć się pogubiony i zakłopotany, więc jeśli nie będziesz mógł/a poradzić sobie z informacją o monopłciowej orientacji bliskiej osoby – nie odtrącają jej, bo możesz stracić ją na zawsze – udaj się po pomoc. Jest wiele organizacji pomagających odnaleźć się w takiej nowej sytuacji, które odpowiedzą na Twoje pytania i udzielą wsparcia. Zawsze możesz również udać się po pomoc do psychologa lub psychoterapeuty, który pomoże Ci zrozumieć i wszystko poukładać. ✤

mgr Małgorzata Kuczar, psycholog

chłopak
Podziel się wiedzą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *