Paralaksa tła

Szokujące fakty o żurawinie

Podziel się wiedzą!

Lato to zwiększone ryzyko infekcji układu moczowego, ale skutecznego antidotum wcale nie trzeba długo szukać. Żurawinę coraz łatwiej spotkać na półkach w postaci suszonych owoców lub przetworów, choć zazwyczaj przechodzimy koło niej obojętnie. Tymczasem brak żurawiny w diecie to w pewnym sensie wyrok dla układu immunologicznego – znacznie zwiększają się szanse zachorowania na wiele chorób!

Żurawina wygląda bardzo niepozornie. Jest zimozieloną krzewinką, która posiada pełzające pędy dorastające do 1 m długości. Pokrywają je niewielkie owoce o średnicy około 1 cm – to właśnie one są wyjątkowo cenione przez zielarzy. Niestety, trudno je znaleźć, dlatego naturalnych przetworów z wysoką zawartością owoców żurawiny jest na rynku niewiele. Wszystko przez wysokie wymagania życiowe tej rośliny. W Polsce regionów, które porasta jest stosunkowo niewiele. Upodobała sobie wyłącznie wilgotne środowisko, dlatego można natknąć się na nią przede wszystkim na terenach podmokłych i torfowiskach w rejonie Pomorza, Pojezierza Mazurskiego, na Podkarpaciu czy Lubelszczyźnie. Różne gatunki rośliny porastają też inne regiony globu – nie tylko Europę ale również Amerykę. W Polsce spotyka się jednak żurawinę błotną, a za oceanem – wielkoowocową. Oba gatunki łączy jedno – czerwone owoce o specyficznym, cierpkim smaku. 

Na całym świecie żurawina od wieków jest wykorzystywana jako składnik codziennej diety o niezwykle istotnych właściwościach prozdrowotnych i cenionych walorach smakowych. Roślina była znana zarówno starożytnym Słowianom, jak i indiańskim szamanom, którzy wykorzystywali ją w leczeniu chorób. Co ciekawe – żurawina może nawet służyć jako naturalny konserwant. Posiada silne właściwości antyoksydacyjne i blokuje rozwój drobnoustrojów. Swoją drogą – to właśnie przeciwbakteryjne właściwości tych niepozornych owoców są obecnie najbardziej cenione w ochronie zdrowia. Przez całe lata badacze poszukiwali zagadkowego składnika, który niszczył patogeny i chronił organizm. Jeszcze w 1923 roku Niemcy wysunęli hipotezę o kwasie hipuronowym, który niszczył bakterie (szczególnie w moczu). Najnowsze badania dowodzą jednak, że działanie kwasu może być zbyt krótkotrwałe i prawdopodobnie żurawina zawdzięcza swoje niezwykłe właściwości spolimeryzowanym proantycyjanidynom. Tak czy owak – najważniejsze, że naprawdę działa i do tego smakuje. Bo dzisiaj żurawina to nie tylko lek, ale również smaczny dodatek do mięs oraz herbat. Dlaczego warto wprowadzić ją do swojej diety?

Wspomaga pracę jelit

Żurawina posiada właściwości probiotyczne, co oznacza że stymuluje rozwój dobroczynnej flory bakteryjnej w układzie pokarmowym i zarazem redukuje liczbę szkodliwych drobnoustrojów. Efekt? Mniej zaparć i biegunek.

Oczyszcza układ moczowy

To jedna z najbardziej cenionych właściwości tych czerwonych owoców – zmniejszają ilość bakterii E. coli w układzie moczowym, minimalizując zagrożenie infekcją. Ta kwestia dotyczy szczególnie kobiet, a sezon letni dodatkowo podnosi ryzyko problemów związanych z drogami moczowymi. Dzieje się tak z powodu bakterii rozmnażających się w wodzie, a przecież szczególnie na wakacjach ciężko oprzeć się kąpieli w morzu lub basenie. Ryzyko infekcji dróg moczowy dodatkowo zwiększa się podczas menopauzy, ponieważ postępują procesy zanikowe śluzówki. Żurawina skutecznie blokuje rozwój drobnoustrojów, a jakby tego było mało – alkalizuje mocz i rozpuszcza kamienie zawierające moczany. Właśnie dlatego te niepozorne owoce są tak ważne w codziennej diecie, szczególnie u osób spożywających duże ilości mięsa, które zakwasza organizm.

Pielęgnuje jamę ustną

Żurawina to także zdrowe zęby i dziąsła. Nie tylko blokuje rozwój próchnicy i płytki nazębnej, ale również zwalcza całe siedliska bakterii w jamie ustnej. Dzięki temu infekcja nie rozsiewa się po organizmie, co ostatecznie prowadzi do rzadszych problemów z migdałkami, katarem, zatokami oraz uchem środkowym.

Chroni żołądek

Udowodniono, że owoce żurawiny skutecznie niszczą siedliska Helicobacter pylori. Ta złośliwa bakteria jest odpowiedzialna głównie za powstawanie wrzodów żołądka i dwunastnicy. Im jest jej mniej w śluzówce, tym bezpieczniej dla układu pokarmowego.

Reguluje poziom cholesterolu

Nawet zły cholesterol (LDL) poddaje się w starciu z żurawiną. Statystycznie poziom dobrego cholesterolu (HDL) przy okazji zwiększa się o 10 %, co ostatecznie sprawia, że co druga osoba spożywająca te czerwone owoce nie ma problemów z układem krążenia.

Lek na nowotwory

Rak nie przepada za silnymi antyoksydantami, a żurawina właśnie takim jest. W wielu przypadkach hamuje lub wręcz zapobiega powstawaniu guzów i rozwoju komórek nowotworowych niektórych typów – szczególnie jeśli chodzi o raka płuc, okrężnicy oraz białaczkę.

Wspomaga mózg

Związki zawarte w owocach żurawiny spowalniają procesy starzenia całego organizmu, w tym mózgu. Efekt? Lepsza sprawność nawet w podeszłym wieku. Żurawina zapobiega upośledzeniu funkcji poznawczych i motorycznych, co odsuwa ryzyko zachorowania choćby na demencję lub chorobę Alzheimera. Podnosi poziom przeciwutleniaczy w organizmie o ponad 120 % i wzbogaca komórki w witaminę C. Tak duże dawki są nieosiągalne nawet dla szpinaku i cytryny!

Na koniec warto jeszcze podkreślić, że owoce żurawiny były stosowane nawet jako łagodny środek napotny i przeciwgorączkowy dla dzieci – choroby wirusowe szybciej ustępowały. Bogactwo wielu witamin, w tym B1, B2, C oraz bioflawonoidów sprawiają, że poprawia się nie tylko zdrowie, ale też samopoczucie. Często ustępuje gorsza ostrość widzenia, osłabienie, problemy z koncentracją i snem. Oczywiście nie trzeba codziennie zjadać miski owoców żurawiny, bo równie cenne są jej naturalne przetwory – konfitury, soki lub syropy do herbaty i wody. Dbałość o własny organizm już teraz, to nie tylko mniej problemów z układem moczowym podczas kąpieli w basenie, ale również lepsze zdrowie w podeszłym wieku. ✸

Zrzut ekranu 2017-07-12 o 16.46.31
Podziel się wiedzą!

Komentarze są wyłączone.